|
O inspiracjach dla marketingu
Blog > Komentarze do wpisu
Przyjaciół nigdy MAO!
Przyjaciół nigdy MAO! Podczas ostatniego polskiego długiego weekendu Mały Azjatycki Organista został przypadkiem zamknięty w Empiku. Trzy dni i trzy noce do dyspozycji, a ten, jak się zatrzymał przy prasie branżowej, tak się stamtąd nie ruszył. Przeczytał oczywiście jak leci wszystkie marketingowe pisma. Gdy po weekendzie pojawił się pierwszy pracownik, MAO właśnie kończył czytać ostatni numer z półki. W życiu nie był tak na bieżąco, ale po trzech dniach tylko we własnym towarzystwie, jakoś dotkliwiej poczuł, że przyjaciół to on ma jakoś MAO. Fakt, nie spotkał dotąd żadnej bratniej duszy, ale to przecież nie znaczy, że ich nie ma. I postanowił zobaczyć, jak tam się sprawy mają za granicą. Nie sądził jednak, że tak szybko spotka kogoś tak podobnego do siebie. Zaczął od Niemiec. Tam na http://www.horizont.net/ znalazł pierwszą bratnią duszę: Speißer Alfonsa, który właśnie schodził z designem na psy i wszystko potrafi skomentować równie trafnie, co sam MAO. (http://off-the-record.de/) W Stanach Zjednoczonych na http://www.adweek.com/ MAO został przywitany przez AdFreaka. (http://adweek.blogs.com/adfreak/) Ten z kolei właśnie rozprawiał o nowych amerykańskich opakowaniach na mleko, z których łatwiej wylać niż nalać. Odtąd Mały Azjatycki Organista, Speißer Alfons oraz AdFreak żyli długo i szczęśliwie, co skwapliwie umożliwiają im do dziś szybkie międzynarodowe łącza. poniedziałek, 07 lipca 2008, brief.live
TrackBack
|
|