O inspiracjach dla marketingu
Blog > Komentarze do wpisu
MAO Wielki Inwigilator

MAO na własnej skórze postanowił przekonać się, czy on też może być Wielkim Inwigilatorem. Wprawdzie na komputerach bardzo się nie zna, ale charyzmę i siłę przekonywania ma.
Wybrał się więc nasz mały MAO do polskiego oddziału międzynarodowej korporacji. 

Dostępu do budynku broniła furtka z domofonem, ale jak to często bywa - była otwarta.
MAO minął pośpiesznym, acz zdecydowanym krokiem ochronę i wszedł do gmachu firmy.
Powitała go uprzejma recepcjonistka, która z dobroci serca wpuściła małego MAO boczną bramką do reszty budynku. Nie MAO wina, że nie miała na liście nowego dyrektora, z którym MAO był umówiony.
Po wjechaniu windą na konkretne piętro, przed małym MAO ukazała się kolejna przeszkoda - przeszklone drzwi, przez które można przejść, mając tylko specjalny identyfikator. Pojawiła się jednak i wybawczyni - pani z niższego piętra, która widząc zdziwioną minę naszego przyjaciela i jego smutek w oczach z powodu „spóźnienia na ważne spotkanie", otworzyła mu drzwi swoim identyfikatorem. MAO wszedł na piętro zorganizowane w stylu open space, rozejrzał się dookoła - na najbliższym biurku leżały jakieś paczki i faktury, obok wielka szafa z segregatorami, w pobliżu kilkunastu metrów żadnego człowieka. Mao pomyślał, co może zrobić, przestraszył się i... uciekł.

piątek, 03 października 2008, brief.live
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Brief