O inspiracjach dla marketingu
czwartek, 15 stycznia 2009
Jak stracić 400 tysięcy dolarów?

Czasami sam nie wierzę, w to co czytam, ale czytam. No i przeczytałem, wyczytałem i już wiem - stracić 400 tysięcy dolarów nie jest trudno.

Niejaka Januella B. Spears (nie mylić z tą blondynką piosenkarką, Januella jest pielęgniarką), dostawała maile z błędami ortograficznymi. Nie jest to dziwne, wszak wcale nie jest tak prosto pisać poprawnie (ja sam często korzystam z pomocy sąsiadki), ale pani Spears uwierzyła, że błędy te robi... prezydent Stanów Zjednoczonych. Patrząc na niektóre wpadki Busha, można w to uwierzyć. Ale że błędy robi dyrektor FBI? I że pomaga jej dawno zaginionemu krewnemu? A potem, że jej pomocy (finansowej oczywiście), potrzebują najwyżsi urzędnicy państwowi?

Koniec końców, pani Spears wpłaciła na konto oszustów 400 tysięcy zielonych. Wierzyła, że dostanie za nie 20 milionów $, ale się przeliczyła. Przestrzegała ją nawet policja, ale Spears nie odpuściła - zlikwidowała nawet fundusz emerytalny swojego męża. Uparta kobieta.

piątek, 20 czerwca 2008
Pivo dla MAO

Czas najwyższy, żeby Nasz MAO zadbał o swoją komunikację. Ponieważ nie kręci go zabieranie się samochodem z innymi, jednak jak wszyscy obecnie chce być eko, zaczął przeglądać oferty samocohdów przyszłości.

Ciągle się nam zwierzał,  jak duży problem ma ze znalezieniem autka odpowiedniego dla siebie. Ponieważ nie mogliśmy już patrzeć jak się biedak męczy, wspólnie znaleźliśmy cudo stworzone dla MAO - Mały Azjatycki Odjazdowy samochodzik, zaprojektowany przez Nissana - Pivo

Kabina Pivo obraca się o 360 st. dzięki czemu nawet MAO nie bedzie miał problemów z parkowaniem. Ponadto samochodzik jest napędzany na baterię litowo - jonową.

MAO będzie miał również gwarancję, że samochód będzie naprawdę jego, bo wbudowany w Pivo system będzie rozpoznawał wyraz twarzy i głos kierowcy.

Myślę, że zalety samochodu i nazwa (bliska również sercom Polaków) będą wystarczającą zachętą do jego kupienia...w przyszłości.

wtorek, 06 maja 2008
Zmiany, zmiany, zmiany
Chciałbym jak najniżej pochylić czoło przed Wami drodzy czytelnicy za kilka dni, kiedy ten blog nie działał. Na szczęcie nieaktywność przypadła na czas, kiedy lepiej wozić swoim nosem po powietrzu i po kwitnących owocowych drzewach, a nie siedzieć przed monitorem ;) Nigdy nie byłem technologicznie biegłym specjalistą i poziom komplikacji ogarniam do poziomu złożenia szafki z IKEA. Teraz jednak gdy przychodzi czas zmian takie kwiatki zawsze się mogą zdarzyć. A zmiany podyktowane są nowymi celami jakie przyjęliśmy sobie w całej redakcji, które widoczne będą zarówno w magazynie, na nowej stronie www.beta.brief.pl, a także na tym blogu, który już od poniedziałku w nowej odsłonie. Swoją drogą przebieg zmian jakie przechodzimy (a jest ich naprawdę sporo) mógłby być zapewne ciekawym case'em. Może kiedyś uda się zebrać, opisać i ustrzec innych przed podobnymi błędami. Tak czy inaczej idea bloga Brief nie zmienia się. To ma być nadal źródło marketingowej inspiracji, gdzie warto wpaść i się trochę zdziwić :) Oczywiście czekamy na komentarze dotyczące nowej strony. Piszcie, komentujcie, krytykujcie... ;)
sobota, 05 kwietnia 2008
Jutro odwiedzi nas...
Gość Niedzielny niezła okładka :)
wtorek, 01 kwietnia 2008
Azjatycka jazda
Autentyczność, oryginalność, własna jazda, pasja, bezkompromisowość. Tylko tak można walczyć o najbardziej deficytowy obecnie zasób, jakim jest nasza uwaga A żeby móc jeszcze nad tym zapanować, bo biznes lubi to co przewidywalne, to najlepiej jakby to się dało wpisać w jakiś format. Czyli taka zaplanowana spontaniczność jak na przykład gra o milion, o której pisaliśmy wczoraj. Tylko jeśli zabieramy się za planowanie czegoś, co z zasady ma się wymykać uszeregowaniu to wychodzi coś strasznego. Są jednak rzeczy, które zawsze będą takie jakie są i patrząc na nie, na naszych twarzach pojawiać się będzie coraz trudniej osiągalne zdziwienie (nawet w prima aprilis). Tutaj kilka z nich :) więcej dziwactw
środa, 26 marca 2008
Jedzeniowe inspiracje
Kilka dni nic tu się nie działo, więc dzisiaj nadrobimy trochę zaległości. Tutaj znajdziecie kilka fajnych pomysłów, na to co można zrobić z owocami i chlebem.
niedziela, 02 marca 2008
...2099
Oto wizja tego jak będzie się działo w tym stuleciu.

poniedziałek, 18 lutego 2008
McDonald's za darmo
Na dobry początek tygodnia Agata podrzuciła mi, co zrobić jak nie masz pieniędzy, a głód w oczy zajrzał.

wtorek, 12 lutego 2008
Mądre pytania
Mądrze pytać, to mądrze robić. Kilka przykładów tzw. 'mądrych pytań'. Dlaczego Tarzan nie miał brody? Dlaczego piloci Kamikaze nosili kaski? Jaka jest prędkość ciemności? Dlaczego ludzie mówią, że 'spali jak dziecko', kiedy ono budzi się co dwie godziny? Jeśli dzisiaj temperatura wynosi 0 stopni, a jutro ma być dwa razy zimniej, to ile będzie jutro stopni? Dlaczego w lodówce jest światło a w zamrażalce nie? Dlaczego Goofy stoi na dwóch nogach a Pluto na czterech, jeśli oba to psy? Dlaczego jeśli w pilocie kończą się baterie, to wciskamy guziki dwa razy mocniej? więcej tutaj 
wtorek, 05 lutego 2008
..................
Wczoraj Telekamery 2008. Głosując w naszym serwisie na to czym to było, zastanawiałem się nad wyborem między żenada a nie oglądałem, bo nie musiałem oglądać, żeby wiedzieć czego mogę się spodziewać. A chciałoby się zobaczyć coś co człowieka zaskoczy. W przeciągu ostatniego tygodnia telewizja zapodała mi jeden przykład tego co mnie zaskoczyło, rozbawiło i było do tego autentyczne. Tym czymś była akcja kibiców Ruchu Chorzów, zorganizowana na meczu Atletico Madrid z boskim, królewskim Realem. Niestety nie udało mi się znaleźć w sieci tego filmiku, bo został usunięty za bezprawne nagrywania przeżycia sportowo - marketingowego, a tylko jedna stacja kupiła sobie do tego prawa. I filmu nie będzie. Tak czy siak o świetnej akcji polskich kibiców możecie przeczytać tutaj. Należy podkreślić, dodać, uzupełnić, że to kolejna ciekawa inicjatywa Ruchu Chorzów (to jedyny klub w ekstraklasie zarządzany przez kobiety), który niedawno ogłosił swoje giełdowe plany na New Connect. Czyżby sport nam się zaczął profesjonalizować? Ale przecież nie tylko sport... Profesjonalizuje się wszystko dookoła. Nawet posty na blogach. Żeby zapadały w pamięć muszą nieść spójny, prosty message. A zatem dzisiaj dokonam tutaj otwartego buntu i krwawej chłosty na spójności, porządku. Jak każdy dzień słoneczny superwtorek przyniósł mnóstwo szczypnięć, których nawet nie będę się starał zebrać w jedno. albo to

a Iwo Zaniewski, z którym pełny wywiad przeczytacie w lutowym Brief tak oto opisuje dzisiejszy świat.

Z tego powodu, że w obecnych czasach tak strasznie ważne jest eksponowanie swojej siły, zaspokajanie swoje ego sprawia, że przedmioty zaczęły przybierać kształty nie związane z ich przeznaczeniem. Domy przestały przypominać budynki, tylko wyglądają jak przerośnięte kserokopiarki, bo teraz liczy się pokazanie braku szacunku do tradycji, braku szacunku do pewnych wartości. Pokazywanie braku szacunku jest dowodem siły, bo jeśli ktoś postawił dom na dachu to jest lepszy od tego, który postawił dom na fundamentach, bo on zrobił coś bardziej szalonego, bo jest niby jakiś silniejszy, bardziej dynamiczny, bezkompromisowy, bo trzeba się go słuchać i podziwiać.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9
Brief