O inspiracjach dla marketingu
piątek, 09 maja 2008
Śmieciowa reklama
Reklamy na autobusach, na chodniku ? to wszystko już było. Teraz na topie jest ŚMIECIARKA. Ten niezwykle mobilny pojazd wykorzystał w swojej kampanii mBank. Napis na śmieciarce głosi: Ile pieniędzy wyrzucasz na opłaty bankowe? Krótkie, treściwe i jakże pasujące do miejsca reklamy i produktu.Inne firmy zajmują się planowaniem mediów, myśleniem jak trafić do odpowiedniej grupy, a mBank po prostu umieścił billboard na śmieciarce i tym samym trafił do wszystkich. Po prostu reklama sięgnęła śmiecia.
12:12, brief.live , Media
Link Komentarze (5) »
czwartek, 27 marca 2008
ICOON czyli zamiast mówić pokaż
Polski wkład w rozwój międzynarodowej komunikacji jest większy, niż mogłoby się wydawać. W 1887 Ludwik Zamenhof stworzył język esperanto. Kariera tego wynalazku okazała się jednak bardziej naukowa i filozoficzna niż praktyczna. Teraz swoją propozycję przedstawiła Gosia Warrink. r Icoon to mała książeczka rozmiarów paszportu, w której znajdują się obrazki. Zamiast mówić pokazujemy. - Chciałam stworzyć modny gadżet. Pomysł narodził podczas jednej z podróży i okazał się hitem nie tylko wśród podróżników Książeczka zawiera 2000 symboli, podzielonych na 12 kategorii - mówi w jednym z wywiadów Warrink. Icoon kosztuje 8,90 Euro i można go kupić m.in. w paryskich i berliński muzeach. Więcej szczegółów na stronie www.icoon.eu.
00:03, brief.live , Media
Link Komentarze (2) »
piątek, 15 lutego 2008
Amy oł Amy!
Już jakiś czas zbierałem się do jakiejś notki o Amy Winehouse. Dzisiaj akurat znalazła się okazja, a mianowicie sesja zdjęciowa dla francuskiego Vogue, gdzie w rolę Amy wcieliła się topmodelka Isabeli Fontana. Na ostatniej gali Grammy Amy zgarnęła 5 z 6 nagród, do których była nominowana a jej występ był szeroko komentowany. Wcześniej Karl Lagerfeld uznał ją za ikonę stylu na miarę Brigitte Bardot, a w sierpniu trafiła na okładkę brytyjskiego Vogue. Nie trzeba chyba zaznaczać, że ten kto się tam pojawia musi być na aktualnym hot topie. Amy zdaje się odpowiadać na coraz głośniejszą potrzebę tłumu, żeby skończyć z beauty propagandą i dać coś prawdziwego. W gotowych już letnich kolekcjach wielu projektantów wykorzystuje wielkie krechy na powiekach, koki na głowie i luźne topy, czyli elementy wizerunku Winehouse. Co ona ma takiego, że stała się nową inspiracją dla popkultury? Przede wszystkim autentyczny talent.

...który zalewa litrami wódy i posypuje białym proszkiem. Co może być bardziej sexy niż zatracający się, niezrozumiały przez otoczenie artysta-geniusz?! Wystarczy sobie przypomnieć co działo się po samobójstwie Morrisona czy Cobaina. W dużym stopniu to właśnie samobójcza śmierć ich zbudowała. Bo to takie dekadenckie... Kolejna sprawa to wątek miłosny.... Amy ma męża ćpuna Blake'a, który teraz siedzi w więzieniu za pobicie, a biedna Amy płacze, kiedy tylko może... Jak bardzo to przypomina bajki w stylu kochają się, ale nie mogą być razem bo królewna (tutaj królewicz) zamknięta jest w wysokiej wieży (tutaj pewnie niskiej) przez złego czarownika (tutaj wymiar sprawiedliwości). Bo przecież każde dziecko wie, że jak pisał jakiś wieszcz 'ten kto staje na drodze prawdziwej miłości popełnia zbrodnie najcięższą'. A tłum siedzi na popularnych serwisach plotkarskich, które teraz robią taką karierę jak stacja CNN podczas pierwszej wojny w Iraku i kibicują, przeżywają, płaczą..... so the story goes!
15:40, brief.live , Media
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 14 stycznia 2008
Dopis
Czekam na kampanię, która opierać się będzie na dopisach. więcej tutaj 
00:16, brief.live , Media
Link Komentarze (2) »
sobota, 24 listopada 2007
Co z tą "Polską"
O najnowszym ogólnopolskim dzienniku rozmawiamy z Michałem Rutkowskim, dyrektorem zarządzającym Tribal DDB, a wcześniej dyrektorem marketingu nieudanego dziecka Agory "Nowego Dnia".

19:49, brief.live , Media
Link Komentarze (90) »
wtorek, 30 października 2007
Z układu na cud
W ostatnich dwóch latach słowo układ było odmieniane przez wszystkie przypadki. Jest szansa, że teraz będzie tego słowa trochę mniej, co nie znaczy, że będzie mniej układów, bo one tworzą się samoistnie. Z układami jest tak jak z marketingiem, powstają wszędzie tam gdzie mamy więcej niż jedną osobę. Jak je badać, analizować, rozszyfrowywać? Przełomowe było Google, które jako pierwsze na tak szeroką skalę uporządkowało to co w sieci piszczało. Na podobnej zasadzie działa wyszukiwacz układów stworzony przez czeską firmę Tovek, o czym możemy przeczytać w dzisiejszej 'Rzeczpospolitej'. O tym zmyślnym programie wspominał już w sierpniu Jarosław Kaczyński, jako o narzędziu dzięki któremu jak mówił dla 'Gazety Pomorskiej'
"Niedługo się przekonamy, że układ istnieje. Dziś o układzie można więcej powiedzieć niż kiedyś, nawet są prowadzone badania o charakterze naukowym, przy użyciu modelu komputerowego układu, by ukazać te wszystkie związki między różnego rodzaj ośrodkami sił społecznych w Polsce"
Niestety nie uda mu się na nim poszaleć. Już widzę oczami wyobraźni, jak siedzi spocony w serdaczku, oczy czerwone, przekrwione i szuka, sprawdza, weryfikuje, aż w końcu trafia na prawdę objawioną i pali mu się procesor, co rodzi bezpośrednie skojarzenia z filmem Pi.

Zaznaczyć należy, że bohater dość kiepsko kończy. Tak czy inaczej warto odnotować, że program analizujący tony dokumentów i danych powstał i jest wykorzystywany na coraz większą skalę. Polską wersję przygotowała firma Pentacomp. Jak tłumaczy Kamil Białkowski z Pentacompu - system nie tylko pomaga w odszukiwaniu konkretnych dokumentów, ale też w oparciu o analizowane rekordy weryfikuje trafność tez, nakierowuje na wnioski, kojarzy ze sobą zderzenia i osoby. Na początku ma z niego korzystać oficjalnie tylko policja a później... Przerażają mnie trochę takie systemy, układy. Na pewno mogą być pomocne w ostatecznym formułowaniu wniosków, ale nic nie zastąpi pierwiastka ludzkiego :) A jeśli już o tym mowa to warto zwrócić uwagę na tych którzy domagają się realizacji obietnic BufetowaWatch, TuskWatchIrlandia za 2 lata. Dużo nam obiecano. Słowo układ zmieniono na cud, a żeby być świadkiem cudu, nie potrzebny jest wcale komputer.
15:04, brief.live , Media
Link Komentarze (1) »
niedziela, 31 grudnia 2006
TiVo zabija TV
TiVo, czyli najpopularniejsze DVR (digital video recorder), w USA nie jest niczym nowym. Jednak, gdy przyjrzymy mu się nieco bliżej, możemy dostrzec, że takie urządzenia mogą stanowić rzeczywiste zagrożenie dla obecnych formatów, na jakich opierają się tradycyjne telewizje. I głosy, że mogą być dla stacji telewizyjnych czymś takim, jak dla dinozaurów zbliżająca się kometa, nie muszą być wcale przesadzone. To trochę takie video-on-demand w wersji home edition:) To, co chcemy nagrać, możemy określić przez godzinę emisji (tak, jak to było w tradycyjnym video), format programu, nazwisko ulubionego aktora, reżysera, ilość wystepujących warzyw itd... Wszelkie niezbędne informacje, na podstawie których może nastąpić taka selekcja, przesyłane są do urządzenia przez sieć i uaktualniane przynajmniej raz dziennie. No i później, na przykład po pracy, zasiadamy przed przygotowaną dla nas codzienną dawkę telewizyjną i to bez reklam! I ten właśnie element sprawia, że twarze włodarzy telewizyjnych robią się czerwone. A jaki rzeczywisty wpływ mają na to, co pojawia się na szklanym ekranie, pokazują najnowsze badania Nielsen Media Research. Top 10 TV Programs - Regularly Scheduled - 2006 1 AMERICAN IDOL-TUESDAY 2 AMERICAN IDOL-WEDNESDAY 3 DANCING WITH THE STARS 4 CSI 5 DANCING W/STARS RESULTS 6 NBC SUNDAY NIGHT FOOTBALL 7 CSI: MIAMI 8 DESPERATE HOUSEWIVES 9 HOUSE 10 DEAL OR NO DEAL-MON 10 WITHOUT A TRACE Source: Nielsen Media Research Jak widzimy 6 na 10 z tych pozycji to programy unscripted, czyli albo kręcone na żywo, albo takie, których wynik jest prezentowany w czasie rzeczywistym. I tutaj DVR się nie sprawdza. Albo inaczej, to jedyny sposób, na który wpadły stacje (jak do tej pory), żeby mimo wszystko zmusić nas do oglądania reklam. Bo trudno jest mi sobie wyobrazić frajdę z oglądania meczu z 2-godzinnym opóźnieniem. Niemniej jednak to w pewnej mierze obrazuje nam jeden ze scenariuszy dalszego rozwoju telewizji. Nie będzie ona dostarczycielem treści, którą możemy sobie ściągnąć, ale raczej obserwatorem i "dostarczycielem "wydarzeń, które dzieją się na żywo, takich, w których chcemy uczestniczyć tu i teraz.
02:50, brief.live , Media
Link Komentarze (6) »
środa, 11 października 2006
Telewizja na SMSa
Francuska telewizja M6 zarabia już więcej na SMSach wysyłanych przez telewidzów niż na przychodach z reklam. Udało im się stworzyć takie programy, które są wstanie przekonać odbiorców, że muszą wysłać SMS aby np. zdecydować o zakończeniu programu. W tym roku na wiadomościach tekstowych zarobili już 46 milionów euro. W taki sposób stara się dywersyfikować przychody także Viva, MTV,  TVN -TVN Gra a ostatnio także TV4 wprowadzając program TeleSZau.
Program, w którym w SMS-owej licytacji na żywo wystawiane są wartościowe przedmioty, takie jak telewizory czy samochody. Zwycięzcą każdej aukcji będzie osoba, która poda najniższą unikatową cenę licytowanego przedmiotu, czyli najniższą cenę nie podaną przez żadnego innego licytującego.
Program jest raczej marnej jakości ale ważne jest że w przeciwieństwie do spotów reklamowych to ty decydujesz czy chcesz się w zaangażować. Pokazuje to pewien trend w telewizji. Nie ma sensu epatować lepiej zaangażować. Jeśli nie chcesz się zaangażować to przynajmniej płać abonament. Dlatego ITI wprowadza platformę. :) A start już jutro. Jeśli ktoś z was zapisał się na "listę" społeczną i będzie miał dekoder N, niech da nam znać i podzieli się pierwszymi wrażeniami.
10:47, brief.live , Media
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 września 2006
N to nie Apple
Wreszcie ktoś napisał o tym jak wyglądają prezentacje nowej platformy - N. Wreszcie bo chciałem już wcześniej napisać że menago ITI starają się naśladować prezentacje Steve'a Jobsa szefa Apple. Teraz już wiemy kto za tymi "widowiskami" stoi.
Tak pokazano iPoda i PowerBooka. Widowiska organizował Emmauel Gotsis odpowiedzialny w Apple za imprezy firmowe. Na początku czerwca do Gotsisa, obecnie szefa londyńskiej firmy TSI Productions, zadzwoniła Katarzyna Miastkowska-Wujec współpracująca z Grupą ITI. - Czy nie zgodziłby się pan dla nas pracować? - usłyszał.
Jednak menogo i kierownicy ITI nie czują się na scenie równie swobodnie jak Steve Jobs. Nie wiem jak to wyglądało w telewizji ale na miejscu widać było że każda scena była mocno ćwiczona a przez to każde potknięcie, podczas prezentacji na żywo, odbijało się sporym echem. To trochę jak z Justyną Pochanke i drewnianym Grzegorzem Kajdanowiczem. Gdy Pochanke się pomyli to nie ma żadnego zgrzytu. Jak Kajdanowicz popełni najmniejszy błąd w swoim perfekcyjnym wejściu to aż podnoszę głowę znad komputera. Aby zobaczyć pewne różnice w podejściu do prezentacji mam specjalnie dla was, specjalnie do tej notki przygotowane, naprawdę genialne, dwa zupełnie nowe, materiały wideo. Obejrzyjmy :)

Zwróćcie uwagę na ręce Artura Budziszewskiego.

Czekam aż na prezentacjach N Maciej Sojka powie znane zdanie Jobsa "One more thing"

11:20, brief.live , Media
Link Komentarze (4) »
piątek, 22 września 2006
No to mamy N .. TV
Nowa platforma cyfrowa nazywa się N i rusza 12 października. Najtańszy dekoder HD można wydzierżawić już za 99 złotych (opłata jednorazowa), najtańszy pakiet programowy kosztuje 0 zł a najdroższy 16 zł. Myślę że menago Polsatu i Cyfry nie zasną dzisiaj spokojnie. Na razie. Na razie dostępne będą tylko trzy programy w jakości HD - nsport, Discovery HD i filmowy który zostanie przedstawiony dopiero w Cannes. Na razie nic nie wiem o VOD. Ani od kiedy, ani za ile ani co dokładnie się tam znajdzie. Na razie nic nie wiemy o programach interaktywnych. Na razie nie będzie można kupić droższego nboxa (449 zł) z twardym dyskiem (PVR i VOD), pojawi się dopiero po 12 listopada. Znowu zasada dawkowania informacji wynikająca po części z chęci nie tworzenia szumu informacyjnego a po części z wielu niewiadomych i nie podpisanych umów. Ale mają do tego świtne hasło - "włącz ciekawość". Ciekawe co włączy konkurencja.
15:58, brief.live , Media
Link Komentarze (94) »
 
1 , 2 , 3 , 4
Brief