O inspiracjach dla marketingu
poniedziałek, 18 lutego 2008
Ku Klux Klan popiera Obamę
Kolejny wpis typu 'Jezusicku! świat się zmienia!' Ku Klux Klan wspiera Baraka Obamę! Taka informacja padła z ust Ronalda Edwardsa, jednego z tych co mają najostrzej zakończony kapturek i w przeciwieństwie do innych klanowiczów Ronald ma też jedną dodatkową dziurę w prześcieradle... Tak czy inaczej Edwards powiedział jasno 'wszystko jest lepsze niż Hillary Clinton (anything or anyone is better than having that 'crazy ass bitch' as President). Jeden z klanów wpłacił nawet 250 tys. dolarów na kampanię Obamy, a jego szef powiedział, że wolałby nawet adoptować dziecko z Afryki niż głosować na Hilary Clinton.
środa, 26 września 2007
Największa żenada tych wyborów
Naprawdę nie chciałem w to wchodzić. Staram się omijać politykę szerokim gestem. Mało oglądam telewizji, mało na ten temat rozmawiam, z drobiu jem tylko kurczaki. Ale się nie udaje! Jak wczoraj zobaczyłem nowy spot PO, to pomyślałem sobie "Mamy p......!".

Przypomniały mi sie słowa Geralda Abramczyka, doradcy prezydentów Stanów Zjednoczonych i jednocześnie specjalisty od kreowania wizerunku polityków "Wybory wygrywa ten, kto lepiej i dokładniej narysuje linię podziału między rywalami." Tak jak to było w przypadku kampanii Bush vs. Kerry, kiedy to Bushowi udało się narzucić wojnę w Iraku, jako motyw przewodni i sprawę polaryzującą oba obozy. Na plan dalszy zeszły kwestie gospodarki, ogromnego deficytu, bałaganu w służbie zdrowia. Wybory wygrywa się opierając na emocjach i to tych najbardziej pierwotnych 'nasze bezpieczeństwo jest chyba rzeczywiście zagrożone, skoro mówią o tym obie strony, dlatego stawiam na chamowatego szeryfa a nie na relatywizujacego inteligenta.' I podobnie jest w przypadku konfrontacji PO PiS. Ten pierwszy nijak nie jest w stanie narzucić własnej konwencji, innej estetyki komunikacji (zresztą nigdy nie był). Chaotycznie odpowiada na konsekwentne posunięcia PiS. Nie będę się tutaj rozwodził nad całym zestawem błędów tego spotu, jak na przykład to, że ten spot będzie kojarzony jako spot PiS a nie PO, bo plansza na końcu to za mało, żeby to identyfikować z PO. Wykorzystanie tych samych aktorów (oni jedyni chyba na tym wszystkim korzystają) itd... To tak jak w przypadku starć Coca-Cola, Pepsi. CC nigdy nie stosowała reklam porównawczych (no może raz, ale szybko się wycofali, bo wyniki im poleciały), bo jak lider może się porównywać z kimś dużo mniejszym. To od razu deprecjonowanie swojej pozycji. Z tego wszystkiego płynąć może jeden wniosek: Układ rzeczywiście istnieje! Tylko szkoda, że nie mózgowy. To wszystko przypomina dialog dwóch 4-latków w piaskownicy - Głupi jesteś! - A ty jesteś... głupi. A ja jestem głupi, że chce mi się o tym pisać :/
poniedziałek, 24 września 2007
Prawie jak Carlsberg
Po tym jak największy leń na polskiej scenie politycznej czyli PSL wykombinował sobie, że jest prawdopodobnie najlepszą partią w tym kraju. (to oczywiście dlatego, że najmniej robi, a w zasadzie nic, a co za tym idzie najmniej psuje) ... do redakcji napłynęła nota następującej treści:
W związku z nowym hasłem wyborczym Polskiego Stronnictwa Ludowego ?Najprawdopodobniej najlepsza partia w Polsce? firma Carlsberg Polska pragnie podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do wymyślenia i wypromowania tego sloganu.

Poseł Jan Bury twierdzi wprawdzie, że woli inne piwa, jednak, aby przekonać go do prawdopodobnie najlepszego piwa na świecie, mamy dla niego prezent ? w naszej siedzibie czekać będzie na niego czteropak Carlsberga, w nowej grawerowanej butelce z odkręcanym kapslem. Po odbiór zapraszam w dogodnym czasie - powiedział Eryk Kłopotowski Corporate Communications Manager.

Jednocześnie przypominamy, że reklama piwa w Polsce podlega ograniczeniom, dlatego prosimy władze PSL o ostrożność i przestrzeganie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi."

Tak na marginesie chciałbym dodać, że jako współsponsorujący ten cyrk, domagam się bardziej aktywnych małp. Taki LPR czy Samoobrona to przynajmniej dostarczają jakiejś rozrywki. Codziennie coś nowego, jakieś sexy, kłótnie i w ogóle... Ale może po kilku piwkach także i ten gatunek małp leniwych i spokojnych jakoś się zaktywizuje.
czwartek, 09 listopada 2006
Kandydat i Euroregion Gosiewszczyzna
To się nazywa marketing wirusowy. W ciągu zaledwie godziny dostałem od trzech osób które się nie znają, mail z kandydatem na prezydenta Białegostoku.

Jeśli przyjrzysz się statystykom to zobaczysz, że jest on w czołówkach kategorii "most discussed", "mostviewed", "top favorited". Podejrzewam, że gdyby dodano angielskie subtitles to miałby szansę stać się polskim Boratem.
Paweł Stępniak z Infinity Group Nomen omen IG jest z Białegostoku więc powinna się zająć odpowiednim przygotowaniem kampanii i wizerunku tego kandydata. To byłoby wyzwanie. Wypromowanie Marcinkiwicza okazałoby się przy tym " pikusiem". A teraz uważajcie marketingowcy, prowcy, przedstawiciele domów mediowych i specjaliści od nowych mediów. "Kandydata" obejrzało już ponad 130 tysięcy osób. Jest to największe dzieło telewizji Jard i marketingu politycznego. :) Z kolei Alicja z K2 przysłała "Projekt Euroregionu Gosiewszczyzna" .... a w trakcie pisania tych słów nic innego jak ... "Kandydata". Podejrzewam, że dzisiaj a najpóźniej jutro "Kandydat" zadebiutuje na antenie TVN 24 w Szkle Kontaktowym. A oto już sama Gosiewszczyzna. (kliknij aby powiększyć) Postanowiliśmy dodać do bloga specjalną kategorię - Marketing Polityczny. :) EDIT: To jakieś szaleństwo. Dostałem link do wyników sondy na portalu ragionalnym bstok.pl. Okazuje się że jest kampania "Kandydata" przynosi fenomenalne wyniki :). Idzie jak burza.
Brief