O inspiracjach dla marketingu
piątek, 03 października 2008
MAO Wielki Inwigilator

MAO na własnej skórze postanowił przekonać się, czy on też może być Wielkim Inwigilatorem. Wprawdzie na komputerach bardzo się nie zna, ale charyzmę i siłę przekonywania ma.
Wybrał się więc nasz mały MAO do polskiego oddziału międzynarodowej korporacji. 

Dostępu do budynku broniła furtka z domofonem, ale jak to często bywa - była otwarta.
MAO minął pośpiesznym, acz zdecydowanym krokiem ochronę i wszedł do gmachu firmy.
Powitała go uprzejma recepcjonistka, która z dobroci serca wpuściła małego MAO boczną bramką do reszty budynku. Nie MAO wina, że nie miała na liście nowego dyrektora, z którym MAO był umówiony.
Po wjechaniu windą na konkretne piętro, przed małym MAO ukazała się kolejna przeszkoda - przeszklone drzwi, przez które można przejść, mając tylko specjalny identyfikator. Pojawiła się jednak i wybawczyni - pani z niższego piętra, która widząc zdziwioną minę naszego przyjaciela i jego smutek w oczach z powodu „spóźnienia na ważne spotkanie", otworzyła mu drzwi swoim identyfikatorem. MAO wszedł na piętro zorganizowane w stylu open space, rozejrzał się dookoła - na najbliższym biurku leżały jakieś paczki i faktury, obok wielka szafa z segregatorami, w pobliżu kilkunastu metrów żadnego człowieka. Mao pomyślał, co może zrobić, przestraszył się i... uciekł.

12:03, brief.live , Mao
Link Dodaj komentarz »
piątek, 29 sierpnia 2008
Kalosze MAO

MAO, zamyślony, przechadzał się tego dnia krokiem niespiesznym, ale nieco podenerwowanym. Po odlocie pierwszych bocianów wyczuwał, że coś się święci. Zaglądał to tu, to tam, przekładał z miejsca na miejsce dokumenty, porządkował piórnik... Nie brał udziału w codziennych rozgrywkach piłkarskich odbywających się na terenie redakcji „Briefu”, nie parzył herbaty, jak zwykł to robić, nie jadł też pizzy ani żadnych wyrobów spożywczych braci zza Uralu. Widać było w jego oczach, że czeka, nie wiadomo było na co, ale dało się wyczuć, że z tęsknotą i w napięciu czegoś wypatruje. Zagadany, burczał, kazał się odczepić, po czym wracał do niecodziennej krzątaniny.

- MAO, przesyłka! - krzyknęła w pewnej chwili Pani Małgosia. Te dwa słowa wybudziły MAO z długotrwałego, destrukcyjnego transu. Co sił w nogach zbiegł po schodach, wyrwał paczkę z rąk Pani Małgosi i w samotności, gdzieś tam z tyłu rozpakował prezent. To, co ujrzały jego oczy, onieśmieliło go, wprawiło w euforię... spełniło się marzenie azjaty. Długo przecierał oczy po powrocie na ostatnie piętro, kazał się szczypać, ale to nie pomagało. Wymarzone kalosze nie znikały i im więcej w nie nie wierzył, tym bardziej dawały o sobie znać. Wystarczyła zmiana właściciela jednego z pism wnętrzarskich, by marzenie małego azjatyckiego organisty urzeczywistniło się... Kalosze stały się faktem. Kalosze w róże...


PS. Choć MAO nie jest specjalnie duży, swoją wagę ma.

 

 kalosze mao

15:03, brief.live , Mao
Link Komentarze (4) »
czwartek, 19 czerwca 2008
MAO zwiedza świat - znowu za darmo!

 

 

Nasz mały przyjaciel poczuł już wakacje i szykuje się do wyjazdu. Wczoraj opowiedział nam jakie miejsca chce odwiedzić. Gdy usłyszeliśmy, że ma zamiar polecieć do Hong-Kongu, Australii, później wrócić do Europy i porozbijać się w Holandii, Włoszech i Hiszpanii, popukaliśmy się wszyscy w głowę i zgodnie stwierdziliśmy, że na takie wakacje trzeba mieć kasy jak lodu, a MAO nie ma lodu nawet w zamrażalce, bo w zeszłym tygodniu popsuła mu się lodówka, a na nową nie ma pieniędzy. MAO jednak szybko wyprowadził nas z błędu i powiedział, że można zwiedzać świat ponosząc tylko koszty podróży. A na to go jeszcze stać. Ze zdziwieniem słuchaliśmy gdy przybliżał nam ideę couchsurfingu związaną z nawiązywaniem znajomości poprzez internet z ludźmi mieszkającymi na całym świecie, którzy z dobroci serca ułatwiają sobie nawzajem podróżowanie. MAO twierdzi, że dzięki życzliwości osoby mieszkającej na drugim krańcu świata można liczyć na darmowy nocleg i wyżywienie. Z relacji MAO wynika, że znalezienie osoby, która chciałaby go przygarnąć nie było trudne. Na stronie couchsurfing stworzył swój profil i po zalogowaniu się wybrał miejsce które chciał zobaczyć i osobę u której będzie mógł przenocować. Zabawa wydała mi się dość ciekawa, dlatego sprawdziłam, czy przypadkiem nie ma innych wirtualnych społeczności umożliwiających gratisowe zwiedzanie. Okazało się, że w podobny sposób działa na przykład Intervac zajmujący się wymianą wakacyjną domów. Intervac jest organizacją, która integruje ludzi na całym świecie i daje możliwość spędzenia urlopu w domu, mieszkaniu, apartamencie u kilkudziesięciu tysięcy członków Intervac. Organizacja dokonuje wymiany w ponad 10 000 domach w około 50 krajach w Europie, Ameryce Północnej i Południowej, Australii i Azji. W praktyce wygląda to tak, że osoba mieszkająca na przykład Warszawie wymienia się na określony czas mieszkaniem czy domem z osobą mieszkającą w Madrycie. I tak równocześnie Polak i Hiszpan zwiedzają sobie obie stolice nie płacąc za hotele. Kolejnym serwisem, dzięki któremu możemy spędzić wakacje w ciekawym miejscu jest Dom za dom. To nasza rodzima wersja poprzednio omawianych społeczności. Schemat jest ten sam. Logując się bezpłatnie na stronie szukamy miejsca wakacyjnego wypoczynku, osoby która chciałaby nas gościć u siebie w domu, uzgadniamy warunki pobytu, pakujemy walizki i w drogę !!!!!! Szczegóły korzystania z proponowanych ofert dostępne są na każdej ze stron. Nie ma co jednak MAO to zaradna bestia i wszędzie wywącha jakąś okazję by zabawić za możliwie najmniejszy koszt. No cóż, tylko pogratulować sprytu. Redakcji nie pozostaje nic innego jak życzyć MAO szerokiej drogi i wielu przygód....

 

11:13, brief.live , Mao
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 czerwca 2008
MAO i jego idealna koleżanka

MAO utwierdził się w swoim przekonaniu bycia Polakiem, ale jednak urodą Polek jeszcze się nie zachwycił. Ciągłe bieganie po redakcji trochę mu się znudziło, więc postanowił poszukać kogoś, kto tak jak i on będzie tu nowy i bedzie mógł razem z nim dzielić trudy pierwszych tygodni.

Jego poszukiwania okazały się bardziej owocne niż Ędwarda Ąckiego i znalazł takie oto cudo o imieniu Lisa. Jej dokładne pochodzenie nie jest znane, ale kierując się sentymentem do swoich stron rodzinnych MAO zasugerował, że Lisa pochodzi z Azji. Wypatrzył ją nie gdzie indziej tylko na You Tube i panna od razu wpadła u w oko.

Poczekamy i zobaczymy po jakim czasie MAO będzie miał dosyć ideału.

15:51, brief.live , Mao
Link Komentarze (1) »
piątek, 13 czerwca 2008
Szybka reakcja. MAO w rozdarciu

MAO po wczorajszym meczu się nie odzywa. Tak bardzo chłopak chciał być Polakiem, teraz jest rozdarty. Przestał chcieć po meczu, ale dzisiaj już chce, jak widzi jaki potencjał w narodzie buzuje.

 

więcej tutaj i tu

Internet szybki zareagował. Na Allegro można już kupić koszulki .

... na naszej klasie ma już 119 profili

 

11:32, brief.live , Mao
Link Komentarze (1) »
czwartek, 12 czerwca 2008
Darmowe życie MAO

Nasz mały azjatycki przyjaciel to bardzo zaradna bestia. Dlaczego ??? Zaraz się przekonacie. Otóż MAO mieszkając w Warszawie potrafi ograniczyć wydatki do maksymalnego minimum. Tak tak do minimum mniejszego od minimum.

 

 

Dziś od samego rana opowiadał nam, że nie ma nic prostszego od życia na tzw hienę.

Zdaniem MAO należy się tylko troszkę rozejrzeć po Warszafce, by trafić na darmowe jedzenie, strzyżenie włosów, otrzymać w prezencie dobre kosmetyki, obejrzeć w kinie filmy czy wejść w posiadanie fajnych ciuchów. No i oczywiście wszystko bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów.

 

Oto według jakiego schematu MAO bytuje w metropolii:

Nasz przyjaciel wstaje codziennie o 8:00 - oczywiście przeciera oczy siedząc na łóżku polowym rozłożonym w jednym z pokoi redakcyjnych. I tu pierwsza darmocha, bo MAO mieszka na koszt naszego naczelnego ... Po przebudzaniu trzeba coś zjeść, więc MAO zbiera się i wychodzi do pobliskiego hipermarketu na śniadanie. Wiadomo, że codziennie można trafić na degustację pieczywa, jogurtów, serów i innych produktów spożywczych. Później by nie wyglądać na zaniedbanego MAO odwiedza fryzjera. Wybiera oczywiście taki salon by wyjść z nową modną fryzurką oczywiście za nią nic nie płacąc. Udaje się więc do centrum szkolącego przyszłych fachowców, którzy na włosach MAO uczą się zawodu jednocześnie wykonując dla niego darmową usługę. Jest godzina 11:45 więc teraz przyszedł czas na zadbanie o wygląd cery. MAO dobrze wie, że w lepszych drogeriach można poprosić ekspedientkę o próbki nowości kosmetycznych, i tak też robi. Z perfumerii wychodzi z siateczką pełną miniaturowych kremów, kremików, maseczek i innych perfum przeznaczonych dla mężczyzn oczywiście produkty dostaje gratis. Potem przychodzi czas na odnowienie swojej garderoby i znalezienie nowego bardziej komfortowego łóżka, korzystając z redakcyjnego dostępu do internetu MAO loguje się na stronie freecycle.org, gdzie ludzie oddają za darmo przeróżne rzeczy. Około 13 z minutami MAO zaczyna się robić głodny. Jak zwykle przypina się do dziennikarza, który właśnie wychodzi na jakąś konferencje. MAO nauczył się już, że na tego typu wypadach można zarówno spełnić obowiązki zawodowe, ale też wrzucić coś na ząb, bo zazwyczaj po spotkaniu można liczyć na dobry obiad. Do godzimy 18:45 MAO ma spokój z głodem, więc kombinuje jak tu się rozerwać. No i niebyły sobą gdyby nie wkręcił się na pokaz filmów. Jego wdzięk i urok osobisty powalają niejedną kobietę, więc z bileterkami w kinie nie ma żadnego problemu, tym bardziej, że wstęp na projekcje jest wolny. Około 21 MAO zaczyna czuć burczenie w brzuchu. Nie pozostaje mu nic innego jak znowu udać się na imprezę w świecie mediów. Zaproszenia z których nie korzystają żurnaliści przechwyca MAO więc nieomalże codziennie jest w innym lokalu gdzie dobrze się bawiąc, pije i zajada się do woli. Po północy MAO trafia do domu czyli do redakcji, kładzie się spać a następnego dnia to samo...

 

00:03, brief.live , Mao
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 czerwca 2008
Night session with MAO

W niektóre noce MAO nie śpi. Przyczyn nie znam. Rano tylko na swojej skrzynce znajduję kilka linków, w które klikam. I tak Milticolr Search Lab Flickr Lab Set to kolejny pomysł na to co można zrobić z biblioteką zdjęć Flickr. Wybierasz kolor i dostajesz zdjęcia szukanej barwy. Więcej! wybierasz kilka kolorów i dostajesz kompozycję zdjęć z wybranymi przez ciebie kolorami. I tak kilka przykładów

albo

dalej znalazłem link do Graffiti Creator z próbką umiejętności MAO

dalej już nic nie znalazłem...

 

00:49, brief.live , Mao
Link Komentarze (2) »
wtorek, 10 czerwca 2008
Depresja MAO

Zdaje się, że będziemy musieli się intensywnie zaopiekować MAO. Przeżył szok, gdy dowiedział się, ze ktoś wymyślił sprytniejsze i jeszcze bardziej instant niz chińskie zupki, danie obiadowe.

Teraz "trendy" będzie zabieranie obiadu w butelce. MAO jak już pierwszy szok przeżył stwierdził, że to oznaka dziecinnienia produktów, w końcu gdy byliśmy mali tez pociągaliśmy z butelki.

Smaki do wyboru: wołowina, kurczak teriyaki, Texas BBQ,

Smaki do wyboru: wołowina, kurczak teriyaki, texas bbq, cheeseburger.

23:59, brief.live , Mao
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 czerwca 2008
MAO i jego durne pomysły

Odkąd pojawił się MAO, życie naszej redakcji znacząco się zmieniło. Chodzi, kręci się, tyłek człowiekowi zawraca najpierw w prawo, później znowu w lewo. Szanując i rozumiejąc mniejszości staramy mu się pomagać w codziennym, nieco gderliwym polskim życiu, ucząc go słów i zwrótów na przyład 'Podaj kawę' albo 'Jak się masz MAO'. W tym celu korzystamy na przykład z syntezatora mowy IVO. MAO wklepuje sobie treści maili do ramki i uczy się polskiej wymowy, która umówmy się łatwa nie jest.

Jednak tęsknota za ojczyzną, rozłąka z Panem Antonim (bo dziś jest piątek i Pana A. nie ma) powoduje, że chłopak zaczyna pękać i przychodzą mu do głowy głupie pomysły. Wystarczy wyjść na moment, a jak wracamy to tak wyglądają nasze niewolnicze boxy.

a w łazience takie o to kwiatki...

Na szczęście znalazłem miejsce skąd MAO czerpie te durne pomysły... Niech się tylko pojawi w ponierdziałek....

16:18, brief.live , Mao
Link Komentarze (1) »
MAO w sferach dla doroslych

Mały Azjatycki Organista jest jeszcze bardzo malutki, bo dopiero niedawno przyszedł na świat. Jego narodzenie miało walor mistyczny. Niektórzy uważają, że wyłonił się z Wisły pod koniec maja, choć zastępca twierdzi, że wyskoczył z chińskiej zupy, ale to tylko hipoteza. Jego urodzenie nie raz i nie dwa będzie jeszcze przedmiotem badań marketingowych. Ale dziś MAO został zdeprawowany przez oko, i psychika tego dziecka, na zawsze pozostane skrzywiona. Jak wiadomo sex w kreacji jest standardem, i MAO, choć kilka dni chodzi po tym świecie, już się naoglądał.... ale... ale... MAO został dzisiaj podwieziony na zdrojową skodą kamila broszko. On się w samochodzie zachowuje tak, że skacze i nagle skoczył, ale do bagaznika. a tam bylo stoleczne cjg (dla niewtajemniczonych - establiszmentowy a czasem nawet nie mejnstimowy dodatek kulturalny pewnej gazety (lub czasopisma), odsadzanej przez Ziemkiewicza od czci i wiary za wspieranie lewej nogi. Ziemkiewicz, jak wiadomo pisze też (lub wyłącznie) fantastykę, więc on sie w temacie MAO generalnie mieści i odnajduje, ale nie o tym rzecz...

... i teraz uwaga, bo sedno generalnie jest dopiero tutaj...

MAO otwiera tą gazetke, a tam wojewódzki i figurski

(bosze - pomyślał MAO, jak to zobaczył, pomodlił się do Buddy, a potem przeszedł na TAO) z przyrodzeniami dosc silnie wyeksponowanymi (photoshop - pomyślał z zazdrością MAO) pod satynowym przykryciem jednakowoż się znajdującymi. MAO, jak to zobaczył to sie popłakał, bo on choć jest dzieckiem, to ma wielką intuicję do oceny jakości kreacji, ale też zrozumiał, że to, że o tym pomyślał, przełoży się na pewno na wpis na blogu, który czytają dziesiątki tysięcy ludzi na caym świecie. a to znowu bedzie dla tej reklamy dobre, wiec nie ma od tego odwrotu, wiec MAO znów się popłakał. I pobiegł do swojego ojca, Pana Antoniego, ale jego jeszcze nie było, bo przychodzi o 14

12:28, brief.live , Mao
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
Brief